„Tak cię Bóg swoją łaską opatrywał,
Że nawet sam pies tobie usługiwał,
Gdy chleb przynosił posiłkowi twemu,
Tobie samemu” ( z pieśni)
„Ponieważ Cię Bóg dał na za Patrona, niechaj nas zawsze strzeże Twa obrona” - słowami tej starej pieśni od niepamiętnych czasów parafianie mikstaccy proszę o opiekę Świętego Rocha dla siebie i swoich zwierząt. Jak podają hagiografowie św. Roch miał otrzymać od Boga dar uzdrawiania nie tylko ludzi, ale i zwierząt.
Co roku w liturgiczne wspomnienie św. Rocha o godz. 8.00 odbywa się tu Msza św. wotywna, a po niej obrzęd błogosławieństwa zwierząt. W tym roku sprawował ją w intencji gospodarzy – o Boże błogosławieństwo w pracy i inwentarzu, ks. kan. Krzysztof Ordziniak, kustosz sanktuarium, współcelebransem był ks. kan. Andrzej Grabański.
Na początku Eucharystii ks. kan. Krzysztof Ordziniak skierował słowa powitania do zgromadzonych na Mikstackim Wzgórzu czcicieli św. Rocha. W homilii, nawiązując do słów Ewangelii, celebrans skierował uwagę na wiarę kobiety, która nie cofa się przed żadnymi trudnościami. Zaakcentował, że jest to wiara, która daje siłę, by wołać, nie zważając na to, co pomyślą sobie inni. Przenosząc słowa Ewangelii na życie św. Rocha, ks. kustosz zaakcentował siłę jego wiary, która sprawiła, że pozostawił majątek po rodzicach, rozdaje ubogim, wyrusza w drogę, nie boi się drugiego człowieka, który jest zarażony, chory. Gdy sam się zaraża, ufa Panu Bogu i Bóg nie pozostawia go samego. Najpierw wytryska źródełko, przychodzi pies, który przynosi mu chleb, a za psem przychodzi człowiek, który go wspiera. Po powrocie do ojczyzny niesłusznie zostaje wtrącony do więzienia, gdzie przebywa przez pięć lat, gdzie jest świadkiem wiary. Kontynuując, kaznodzieja pytał: „Skąd ta siła, skąd tak wielka wiara?”. I odpowiedział: „Wyniósł to z domu”. Celebrans zachęcał zebranych, by postawili sobie pytanie: jakim domem jest mój dom? Co przekazuję młodemu pokoleniu? Kaznodzieja podkreślił, że św. Roch jest tym, który integruje rodziny. Mówiąc o znaczeniu przekazu międzypokoleniowego, ks. kustosz wspomniał Szkołę św. Rocha i podejmowane w niej działania. Zachęcał do obejrzenia efektów pracy uczestników spotkań i ich rodziców – kwietnego dywanu. Ks. kustosz zakończył homilię wierszem nieco zmodyfikowanym o odpuście św. Rocha w Dobrzeniu, gdzie – podobnie jak w Mikstacie – znajduje się drewniany kościół pw. św. Rocha i odbywają się wielkie uroczystości odpustowe. Zaznaczył, że oddaje on klimat i atmosferę naszego mikstackiego odpustu.
Odpust św. Rocha
Sierpniowe nadeszły już chwile
Mikstaczan serca znów biją inaczej
Bo uroczystość św. Rocha
Za chwil parę wszystkich ogarnie
Z daleka przyjadą krewni
Rodziny co dawno wyjechały
By stanąć w tym dniu tak szczególnym
Na Wzgórzu Cmentarnym u św. Rocha
Wielu swe serca sakramentem oczyści
By łaski przez Wielkiego Patrona otrzymać
By zdrowie tak cenne uprosić
I błogosławieństwo rodzinom
Św. Roch, co strzeże wiary w Mikstacie
Co roku ludzi do Boga prowadzi
Odnajduje jak niegdyś dziewczynkę w gęstwinie
Tych, co zabłądzić w życiu zdążyli
I radość wielka znów wszystkich ogarnie
Gdy śpiew” Rochu święty dla Twej chwały” się wzniesie
Orkiestra zagra marsza na drogę
I pójdzie procesja przez miasto nasze piękne
Prosimy dziś Ciebie, nasz święty Rochu
Wyproś nam u Boga błogosławieństw wiele
Życie dobre i piękne dla Boga oraz ludzi
A przyszłości radość z Tobą w niebie
Dodajmy, że w Dobrzeniu Wielkim z okazji odpustu nie odbywa się obrzęd błogosławieństwa zwierząt, odbywa się natomiast procesja z figurami. W Mikstacie ma on wielowiekową tradycję.
Od wczesnych godzin porannych po ulicach miast i w okolicach sanktuarium słychać było stukot końskich kopyt, szczekanie psów i inne dźwięki wydawane przez różne zwierzęta. Taki odgłosy dochodziły również do uczestników Mszy św. To po niej, o godz. 9.00, odbył się oczekiwany i gromadzący tłumy obrzęd błogosławieństwa zwierząt. W tym roku dokonał go biskup Damian Bryl, ordynariusz diecezji kaliskiej. Ks. Krzysztof Ordziniak przywitał przybyłych na obrzęd błogosławieństwa zawołaniem franciszkańskim: „Pokój i dobro!”. Przeżywamy obecnie rok jubileuszowy św. Franciszka, a św. Roch był tercjarzem franciszkańskim.
Przed rozpoczęciem błogosławieństwa zwierząt ks. biskup skierował słowa powitania do zgromadzonych oraz podkreślił, że zebraliśmy się tu, by podjąć piękne wielowiekowe dziedzictwo i uczestniczyć w nabożeństwie błogosławienia zwierząt. Jednocześnie hierarcha zaakcentował, że ta nasza modlitwa i błogosławienie jest wynikiem naszej wiary, że wszystko, co dzieje się na świecie, jest w rękach Pana Boga i od Niego pochodzi. Chcemy mu tą uroczystością podziękować za wszystko oraz prosić o dalsze błogosławieństwo.
Po odmówieniu modlitwy przypisanej obrzędowi błogosławieństwa przed ks. biskupem stojącym na podwyższenia z kropidłem przeszła prawie cała Arka Noego. Było sporo koni, kotów i psów różnej wielkości i ras, chomiki, króliki, żółwie. Były sprawiające szczególną radość dzieciom źrebiątka i alpaki. Na specjalnej przyczepie zostały przywiezione cielątka. Ktoś przyprowadził małe cielątko. Nie brakowało papug, kanarków, ktoś przyniósł w klatce kurczątka, kurę, a nawet gęsi. Były w pięknie ozdobionych klatkach króliki, szynszyle, chomiki, patyczaki, pszczoły, a nawet ślimak afrykański. Była też sowa.
Na zakończenie obrzędu błogosławieństwa tradycyjnie zostały wypuszczone gołębie przez ks. biskupa i ks. kustosza. Gołąb jest symbolem Ducha Świętego, ale i pokoju. Warto zauważyć, że chociaż obrzęd błogosławieństwa zwierząt jest niezwykle widowiskowy, to nie można zapominać, że ma on głęboką wymowę religijną. Jest także wyrazem troski o kontynuację tradycji przekazanych przez przodków.
W tym roku uroczystości odpustowe przypadły w niedzielę, jeszcze liczniej niż w innych latach przybyli na te niespotykane uroczystości pielgrzymi z najodleglejszych zakątków naszego kraju. Wielu z nich przywiozło ze sobą zwierzątka i włączyło się w tę niezwykłą „ procesję” .
Nad bezpieczeństwem uczestników obrzędu błogosławieństwa czuwali strażacy, którzy również kierowali ruchem. Działał także punkt pomocy medycznej zorganizowany przez harcerzy.
Po błogosławieństwie wiele osób udało się na odpustowy jarmark, w Mikstacie nazywany „budami”. Cieszył się on zainteresowaniem zarówno dzieci, jak i dorosłych. Można tam było znaleźć prawie wszystko. Nie brakowało także tradycyjnych drewnianych zabawek, pamiątek z sanktuarium. Gwarno i radośnie było na tych mikstackich „budach”. Nie brakowało także osób, które czas między błogosławieństwem zwierząt a sumą odpustową spędziły, słuchając melodii Góralskiej Hory.